Jesteś niezalogowany. Zaloguj się się lub zarejestruj.

  • Najnowsze materiały

Miesiąc z Uncharted 3: Oszustwo Drake'a #3 - Sully

  • 2011-10-18 @ 13:58
  • Abdel

Wywiad z Jarosławem Boberkiem to taki banał. Zresztą już raz mieliśmy okazję z „człowiekiem o tysiącu głosów” rozmawiać. Nic się nie stanie jeśli z tym materiałem chwilę jeszcze poczekamy. Mamy jednak coś w zamian. Dziś, w trzecim odcinku naszego miesiąca z Uncharted 3: Oszustwo Drake’a opowiem Wam coś dużo ciekawszego. Będzie o Sullym, a potem sami sobie Sullivana posłuchacie.

W przypadku trzeciej części Uncharted Victor Sullivan jest najobszerniejszą w linie dialogowe postacią, zaraz po Drake’u oczywiście. Andrzej Blumenfeld, który w polskiej wersji językowej wciela się w postać pogodnego staruszka (no dobra, może nie do końca staruszka, ale młody to on na pewno nie jest) pasuje do tej roli wręcz idealnie. Nie tylko barwą głosu, nawet wygląda podobnie. Mało tego, potrafi także z tego faktu zażartować! Wypisz wymaluj – Sully.

W dniu, w którym „nagrywał się” Sully do studia PRL trafiłem wieczorem. Sesja trwała już dobre kilka godzin, a Pan Andrzej, wciąż pełen energii, z zapałem grał kolejne sceny. Mimo tego, że do końca dnia pracy było już bliżej niż dalej, ekipę realizującą dubbing czekało jeszcze kilka godzin roboty. Ciężkiej roboty, co postaram się zobrazować już za chwilę. Zanim jednak zasiadłem wygodnie na kanapie i zacząłem bacznie obserwować aktora dubbingowego przy pracy, chwilę z polskim Sullym pogawędziłem.

Wybaczcie jakość nagrania, ale doszliśmy z Michałem do wniosku, że grzechem byłoby pozbawiać tę rozmowę tego, co w niej najlepsze – głosu Pana Andrzeja.

A teraz… do pracy. Zdążyłem zauważyć kilka rzeczy, kilka przypadków, konkretnych sytuacji, problemów, z jakimi na co dzień muszą borykać się zespoły tworzące polskie dubbingi do gier. Wybrałem najciekawsze, bo było ich całe mnóstwo.

1. Lawn art.

Do zagrania jest prosta z pozoru kwestia. To jedna z tych, które Sully wypowiada podczas rozgrywki, kiedy biegają z Nathanem po okolicy i przerzucają się docinkami. Studio nie dostaje do tego typu błahostek materiałów wideo, nie wie też w jakim kontekście owe kwestie występują i w którym dokładnie momencie gry się pojawiają. Sully w oryginale mówi: „ohh, lawn art”. Jest lekko zdziwiony, zaciekawiony, ale bardziej zauważa sam fakt istnienia owych ozdób ogrodowych niż próbuje ustosunkować się do ich jakości. Problem był oczywisty. Wypowiedzenie frazy „ozdoby ogrodowe” zajmuje więcej czasu, niż krótkie „lawn art”. Nie dało się z tego wybrnąć inaczej, jak nagrać krótkie: „ooo, ozdoby” i liczyć na to, że sytuacja w grze będzie na tyle jednoznaczna, że gracz zorientuje się, iż Sully zachwyca się właśnie owym artystycznym przystrzyżeniem trawnika, czy czymkolwiek innym, co może kryć się pod lawn art.

2. 1927 Auburn

Znowu Sully się dziwi, teraz jest wyraźnie zaciekawiony. Mówi: „Look, it’s 1927 Auburn”. Po krótkiej chwili zastanowienia reżyser dubbingu (tego dnia był to Jacek Jarzyna) powiedział nagłos: „Co to jest ten Auburn?”. Z pomocą przyszedł wujek gogole (to zabytkowy samochód), pomógł także odkodować wymowę, którą chwilę później uskutecznił Andrzej Blumenfeld. Wśród ekipy cały czas toczyły się dyskusje wokół takich kwestii. „Oni muszą być na jakimś odludziu i natrafiają na niezwykłe przedmioty i zjawiska”. „Tu chyba w ogóle jest jakaś bójka w barze”, „No, też mi się tak wydaje”. Takie domysły względem fabuły i kontekstu wypowiedzi postaci zdarzają się co kilka minut. Ciężko pracuje się, kiedy wie się tylko to co grać, nie wiedząc jednak do czego to będzie podpięte.

3. Stęknięcie stęknięciu nie równe.

Ze stękaniem jest największy problem. Głównie dlatego, że trudno dwa razy stęknąć tak samo, a nierzadko zdarza się, że to stęknięcie, które brzmiało idealnie, wyszło odrobinę za długie, albo za krótkie… Jeden z jęków był wpleciony w tekst i brzmiał tak: „let’s try… ugghhhh, this door!”. No to Pan Andrzej próbuje te drzwi otwierać i udawać, że się z nimi siłuje. Na jego twarzy pojawia się grymas. Poszło. Reżyser jednak odsłuchał nagraną kwestię i powiedział: „Andrzej, słychać jakbyś chciał coś podnieść, a Sully wyraźnie próbuje tu pchnąć coś ciężkiego”. Niesamowite, nie każdy potrafiłby wychwycić tak subtelną różnicę.

4. Losowość

Uncharted 3 ma jedną, ogromną zaletę, ale nie jest wyjątkiem wśród gier wideo, które stosują ten zabieg często. Pod konkretne sytuacje w trakcie rozgrywki nagrywanych jest kilka kwestii, co dodaje rozmowom losowości, unikalności. Może więc zdarzyć się tak, że grając w „trójkę” nie usłyszycie wszystkich docinków. A wierzcie mi, niektóre są naprawdę fantastyczne. Do tego stopnia, że warto będzie zmierzyć się z grą kilka razy, aby poznać możliwie jak najwięcej z nich.

5. Łatwo się zgubić

Materiały, które trafiają do studia bardzo często (zawsze?) mają charakter szczątkowy, są niepoukładane. Tak jak filmu nie kręci się chronologicznie (od początku do końca), tak i dubbingu też nie tworzy się scena po scenie. Jak zagrać krótką odzywkę kierowaną w stronę konkretnego bohatera, kiedy nie wiemy jeszcze jak on na nią będzie reagować? Może okazać się, że to co nagraliśmy dziś (i wydaje nam się, że odwaliliśmy kawał dobrej roboty) nie będzie grać w dialogu, po złożeniu do kupy całej rozmowy. Z tym też trzeba sobie jakoś radzić. Czasem zrobić coś „na czuja”. Dlatego granie pod obrazek jest dużym ułatwieniem, ale to możliwe jest raczej tylko w przypadku przerywników filmowych.

Po tej krótkiej, kilkudziesięciominutowej obserwacji aktora dubbingowego przy pracy nabrałem trochę pokory. Nowy punkt widzenia. Wiedziałem, że takie sytuacje się zdarzają, ale nie zdawałem sobie do końca sprawy z tego, jak bardzo jest to uciążliwe. Nie sądziłem, że aż tak wiele problemów może nastręczyć zagranie krótkiego „lawn art”.

Wizyta w PRL-u uświadomiła mi jeszcze coś. Wszystko co tam usłyszałem jednoznacznie sugeruje, że Uncharted 3 będzie brzmieć fantastycznie. Może pokazano mi jedynie te najlepsze kąski, crème de la crème. Ale nie widzę powodów by sądzić, że reszta nie może brzmieć tak samo świetnie.

Widziałem jeszcze magiczną tablicę, na której powypisywane były nazwiska aktorów, którzy pojawią się w studio zasiąść za mikrofonem. Nie były to tylko osoby związane z Uncharted. Ale gdyby nawet tylko niewielka część z nich miała wziąć udział w dubbingu do gry Naughty Dog… Nadchodź, listopadzie!

Komentarze




Podziel się z nami swoją opinią!