Decybele 2011 - Wyniki. Wybraliście dubbing roku!
- 2011-12-20 @ 20:59
Po ponad dwóch tygodniach głosowania rozstrzygamy plebiscyt na najlepsze polskie wersje językowe w grach wideo. Liczba głosów oddanych w poszczególnych kategoriach przerosła nasze najśmielsze oczekiwania. Łącznie w Decybelach 2011 oddaliście ponad 24000 głosów! W rozwinięciu, znajdziecie wyniki głosowania oraz, przy każdej kategorii, wybór redakcji z krótkim uzasadnieniem.


“Najlepszy dubbing” to kategoria, w której redakcja spierała się najdłużej. Mieliśmy bardzo duży problem i przez kilka dni zastanawialiśmy się dlaczego Uncharted jest lepsze od Wiedźmina i odwrotnie. Ostatecznie zdecydowaliśmy, że najbardziej filmowo oraz naturalnie wypadły głosy w Uncharted 3: Oszustwo Drake’a. Głównie za sprawą duetu Boberek – Blumenfeld, którzy w niejednej scenie brzmią jakby rozmawiali ze sobą naprawdę. Do tego udany debiut Krystyny Jandy. Co do Wiedźmina zaś…


...no właśnie. Uważamy, że wyróżnienie Wiedźmina z tytułu samego dubbingu byłoby dla niego krzywdzące. Dlatego przyznajemy mu nagrodę za najlepszą pełną lokalizację. Oprócz masy świetnych głosów, mamy tu genialne dialogi oraz bardzo dobry scenariusz. Ilość aktorów i świetnych ról po prostu powala. Tytuł ten praktycznie nie ma słabych głosów. To gra, w którą po polsku grało się nam najlepiej.


Tu mieliśmy podobny zgryz co internauci, którzy wybierali pomiędzy Batmanem a Deus Eksem. Ostatecznie zdecydowaliśmy tak samo. Deus Ex: Bunt Ludzkości to najlepsza kinowa lokalizacja w tym roku. Świetnie przełożone dialogi, mnóstwo zachowanych smaczków i jedynie naprawdę drobne uchybienia w tłumaczeniu. Grając po polsku w ten tytuł nie tracimy praktycznie niczego z klimatu.


W tej kategorii mamy zupełnie odmienne zdanie od Was. Za najlepszą rolę męską uznajemy Cole’a MacGratha z inFamous 2 w wykonaniu Krzystofa Banaszyka. Był postacią dużo lepszą niż oryginał. Bardzo naturalny i płynny w sposobie mówienia. Do tego idealnie dopasowany do bohatera. Mówił dużo i przekonująco. Po złączeniu wszystkiego do kupy dostaliśmy najlepszą naszym zdaniem rolę męską w tym roku.


Widać, że fani Wiedźmina nie odpuścili i w tej kategorii. Nam jednak najbardziej do gustu przypadła Krystyna Janda w roli Katherine Marlowe z Uncharted 3. Z jednej strony udany debiut w grze, której nie wypadało zepsuć, z drugiej zaś, świetnie dopasowany głos do charakteru postaci. Wszystko zagrane perfekcyjnie.


Naszym zdaniem najlepszą postać drugoplanową zagrał w tym roku Wojciech Paszkowski. Mowa oczywiście o Campo z trzeciego Battlefielda. Facet nakrzyczał się w studiu jak nikt inny i stworzył z Battlefielda unikalne show, przyćmiewając wszystkie inne postacie razem wzięte. W Battlefield 3 trzeba zagrać po polsku. Chociażby tylko ze względu na tę rolę.


Zgadzamy się z fanami Wiedźmina 2. Król Foltest w wykonaniu Adama Baumana, jako postać poboczna, nie miał sobie równych. Idealny, niski głos, świetnie wpasowany w rolę króla twardą ręką rządzącego Temerią.


Najbardziej zaskoczył nas fakt, że firma Cenega tak mocno uderzyła w rynek lokalizacji. Oprócz świetnych “kinówek”, znalazło się kilka naprawdę udanych dubbingów. Bardzo nas to cieszy. Szkoda, że nie wszystkie z nich zagościły na konsolach, ale niech to wyróżnienie posłuży również za pewnego rodzaju motywację do działań w kierunku dostarczania pełnych lokalizacji także na maszynki Sony i Microsoftu. Z ciekawostek, warto nadmienić, że w głosowaniu internautów, “Świetnie zdubbingowane FPS’y” wygrały… jednym głosem.


Bardzo miło, że małe gry także się dubbinguje. Jest jeszcze milej, gdy w te małe dubbingi wkłada się tyle samo sił co w duże produkcje. Skutkuje to nie tylko w tytułach dla tzw. graczy niedzielnych. Orcs Must Die! Śmierć orkom! jest właśnie przykładem idealnego małego dubbingu. Zachowano tu fajny humor, zrobiono świetne intro oraz postarano się o bardzo dobre, ogólne wrażenie podczas rozgrywki.


O ile Jacek Rozenek wypadł świetnie we Wiedźminie, to my za cały tegoroczny dorobek chcielibyśmy wyróżnić Krzysztofa Banaszyka. Obsadzono go w wielu rolach i praktycznie w każdej sprawdził się perfekcyjnie. Wśród tych dwóch największych wartych odnotowania są oczywiście Cole MacGrath (nieSławny: inFamous 2) i Vernon Roche (Wiedźmin 2: Zabójcy Królów). Dwóch zupełnie innych bohaterów i w obu przypadkach świetne role tego aktora. Nawet postacie poboczne, grane gdzieś tam “w kąciku” nie pozostawiają złudzeń, że to tegoroczny najlepszy aktor głosowy.


Bieżącego roku dubbingowego nie ominęły również wpadki. Było ich co najmniej kilka, ale my za największą z nich uważamy literówkę na okładce drugiej części Crysisa. O ile nieścisłości w tłumaczeniu czy nawet błędy ortograficzne jesteśmy w stanie wybaczyć, to przekręcenia imienia Bartosz na “Batrosz” nie możemy przełknąć. To coś co oglądamy na półce w sklepie. Tu nie ma miejsca na takie babole.


O ile internauci najbardziej rozczarowali się brakiem lokalizacji L.A. Noire (swoją drogą kolejne gry od Rockstara powinny być już w naszym języku) to nas totalnie zdołowała informacja o braku dubbingu w trzeciej części Mass Effect. Nie potrafimy zrozumieć dlaczego, po dość ciepłym przyjęciu poprzednich odsłon gry, tym razem zdecydowano się tylko na napisy.


O ile Harry Potter i SOCOM dostały od nas takie same oceny (czyli dwójki), to taktycznej strzelance od Zipper Interactive, zdecydowanie bliżej było do szkolnej “gały”.


SOCOM zgarnia także drugą nagrodę wśród najgorszych dubbingów. Tym razem za sprawą Romana Polko, który swoją sztucznością kompletnie zepsuł każdy, nawet najkrótszy dialog z udziałem OpsComa.
Na koniec chcieliśmy bardzo Wam podziękować za tak liczny udział w tegorocznych Decybelach. Inicjatywa się przyjęła i mamy nadzieję, że na stałe zagości w kalendarzu polskiej branży gier wideo. Oby rok 2012 przyniósł jeszcze więcej wspaniałych lokalizacji!
Komentarze