Jesteś niezalogowany. Zaloguj się się lub zarejestruj.

  • Najnowsze materiały

Na taką grę czekam

  • 2010-05-25 @ 10:51
  • Abdel

Targi E3 zbliżają się wielkimi krokami. W sieci aż wrze od spekulacji i domysłów na temat gier, które zostaną w Los Angeles zaprezentowane, ale jeszcze większą pianę ubito wokół tytułów, jakie mają zostać na E3 zapowiedziane. Targi w LA będą w tym roku nieco mniej „growe”. Prawdziwa bitwa rozegra się pomiędzy Sony i Microsoftem, PlayStation Move i Natalem, a gdzieś na boku spróbuje narozrabiać Nintendo ze swoim 3DS. Dla mnie jednak, najważniejszym elementem E3 są gry i przeciągu kilku ostatnich miesięcy zdążyłem wypracować sobie wobec targów i tamtejszych zapowiedzi pewne oczekiwania. Czekam przede wszystkim na grę, która w kilka minut po jej uruchomieniu sprawi, że gwałtowny opad mojej szczęki spowoduje trwałe uszkodzenie paneli podłogowych. Konieczne jest również, aby szczęka leżała na podłodze przez około dziesięć godzin, a współczynnik wyrażający poziom zachwytu oscylował pomiędzy wartościami genialny, niesamowity, wspaniały. Ale sobie wymyślił co? Nic odkrywczego, wszyscy na coś takiego czekają. No dobra, to postaram określić się nieco dokładniej.

Czekam na grę liniową, która będzie prowadzić mnie po sznurku praktycznie od początku do końca, jednak momentami zachęci również do eksploracji akurat odwiedzanych lokacji, zaglądnięcia w każdy zakątek zaprogramowanych pomieszczeń, co pozwoli chociażby na zaspokojenie manii zbieractwa.

Czekam na grę z niesamowicie wartką akcją, masą strzelania, bijatyk i innych, niezwykle efektownych starć. Warto byłoby przyozdobić wszystko bogatymi w szczegóły eksplozjami, walącymi się na lewo i prawo budynkami, a do tego chciałbym jeszcze od czasu do czasu zestrzelić jakiś helikopter bądź podobnego kalibru sprzęt. Powracające momentami, dziecięce marzenia o zawodzie żołnierza sił specjalnych zostałyby (częściowo, ale lepsze to niż nic) urzeczywistnione. Innymi słowy, mówiąc nieco paradoksalnie, chciałbym zobaczyć przepiękną katastrofę.

Czekam na grę, która będzie niezwykłą przygodą. Historia ma wciągać, ale nie za wszelką cenę szokować i wywracać się pod koniec o 180 stopni. Nie mam nic przeciwko fabularnym twistom i nie neguję zasadności ich stosowania przy tworzeniu scenariuszy do gier wideo, w żadnym wypadku. Nie obraziłbym się tym samym, gdyby sensownie zaprojektowany tego typu trik znalazł się również w wyczekiwanym przeze mnie tytule. Kluczowe jest jednak to, żeby ten twist był tak naprawdę twistem, wywracającym „do góry nogami” wszystko czego do tej pory się domyślaliśmy, aby zmuszał do dłuższego zastanowienia i wymuszał na graczu odrobinę większej aktywności umysłowej. Jeśli już silić się na wywołanie u gracza szoku związanego z rozwojem fabuły, to niech to będzie swego rodzaju „Tyler Durden”. Bo żadnym zaskoczeniem jest, że mimo wszelkich przeciwności losu, jednak jakimś cudem uda nam się uratować galaktykę.

Czekam na grę, której głównego bohatera polubię i będę krzywił się, kiedy ten oberwie. Będę śmiał się, kiedy zacznie żartować i cieszył się, gdy pomogę mu przechytrzyć przeciwników. Niech będzie to twardziel, który ma na czym czapkę nosić, a końcowy sukces zawdzięcza w dużym stopniu sprytowi, inteligencji i nieprzeciętnej ilości szczęśliwych wypadków, nie zaś brutalnej sile i wymyślnym nowinkom technologicznym.

Czekam wreszcie na grę z powalającym voice-actingiem. Na cut-sceny, których oglądanie będzie tak samo przyjemne jak seanse filmowe, kiedy to podziwiamy grę ulubionych aktorów, uwiecznionych na taśmie przez ulubionego reżysera.

Czekam.

Na Uncharted 3.

Komentarze




Podziel się z nami swoją opinią!